TvOdnowa

Galeria

Czytania

Statystyki

Osób OnLine
10

Odwiedziło nas
1 151 375

Msza św. z modlitwą o uzdrowienie

Informacje ogólne Czytania na Mszę Św. Intencje Świadectwa

Świadectwa


Podziel się świadectwem.

Imię :
Intencja :
   

Świadectwa

Imię :
2018-05-07 13:51
Beata
Treść :Podczas ostatniej mszy o uzdrowienie grupa prorocka powiedziała , ż"e Bóg uzdrawia osobę która nie potrafi mówić  o uczuciach".Bardzo mnie dotknęły te słowa, i otrzymałam dar łez.Zaczęłam odważniej i świadomie mówić co czuję.Dotknęło mnie również drugie proroctwo":Bóg uzdrawia osobę , która ciągle żebrze o miłość i wlewa w jej serce Swoją miłość".Od jakiegoś czasu mówiłam najbliższym  , że żebrzę o ich miłość, czułość. Dziś , po modlitwie moje serce stało się spokojniejsze, wypełnia się miłością Bożą . Ćhwała Panu

Imię :
2018-04-15 09:43
Mama
Treść :Byłam kiedyś w tym kościele na mszy uzdrawiającej, z intencją o cud poczęcia i łaskę urodzenia zdrowego dziecka. Na mszy ksiądz powiedział, że Pan Jezus przychodzi do pewnej kobiety, która bardzo pragnie mieć dziecko. W tym samym czasie modliłam się do Ojca Świętego Jana Pawła II o jego wstawiennictwo. Wkrótce przyśniłam figurę Ojca Świętego Jana Pawła II, do której zwracałam się słowami: Ojcze Święty Janie Pawle II czy zechciałbyś nas uzdrowić. I wtedy, w tym śnie, figura papieża zmieniła się w żywą postać i On uniósł rękę do błogosławieństwa uśmiechając się przy tym. Bardzo wierzyłam, że to musi coś znaczyć, ale mijały miesiące i nic się nie zmieniało. Po dwóch nieudanych inseminacjach postanowiliśmy z mężem zapisać się na zabieg in vitro. Lekarz stwierdził, że po tak długim okresie oczekiwania szansa na poczęcie naturalne wynosi około 5% i nie powinniśmy dłużej zwlekać. To było 5% szansy, 5% nadziei. Przekonałam siebie, że widocznie tak musi być, inaczej raczej się nie uda. Miesiąc przed planowanym zabiegiem znów wpatrywałam się w obraz Jana Pawła II i modliłam się swoimi słowami: Boże za  wstawiennictwem Ojca Świętego Jana Pawła II, czy zechciałbyś nas uzdrowić i obdarzyć potomstwem, jeśli jest to tylko możliwe zachowaj nas od zabiegu in vitra. I wkrótce okazało się, że jestem w ciąży i do zabiegu nie dojdzie. Mało tego, zanim potwierdziłam u lekarza, że jestem w ciąży prześniło mi się nasze dziecko, jak mąż trzyma je na rękach w kościele i głos dziecka: ja już jestem.
Bardzo pragneliśmy, aby nasze dziecko miało rodzeństwo. Dość szybko zaczeliśmy się starać o następne. Ku mojemu zaskoczeniu szybko okazało się, że jestem ponownie w ciąży. Niestety moja radość nie trwała długo. Przy drugim badaniu usg lekarz stwierdził, że dzieciątko nie żyje, nie rozwija się, nie ma akcji serca. Dostałam skierowanie do szpitala na zabieg usunięcia martwej ciąży. Myślałam wtedy, że pęknie mi serce, jakbym straciła część siebie. Kłóciłam się z Bogiem, pytałam dlaczego, przecież za to poczęcie też dziękowałam Bogu, też modliłam się, aby prawidłowo się rozwijało, a jednak Bóg miał inny plan. Nie rezygnowałam z modlitwy, ale wpadałam w przygnębienie, gdyż miałam coraz gorsze wyniki wskazujące, że będzie trudno zajść ponownie w ciążę, a bardzo chcieliśmy aby nasze dziecko miało rodzeństwo. Myślałam o duszy utraconego dziecka. Zaczęłam modlić się za dusze dzieci nienarodzonych, a także do nich prosząc ich o wstawiennictwo, bo przecież to święci. Pewnej nocy we śnie usłyszałam głos dzieci: jak dobrze, że o nas pomyślałaś, jesteśmy duszami dzieci nienarodzonych, my wam pomożemy.
Zaczęłam ponownie przychodzić do tego kościoła na msze uzdrawiające. Pewnego dnia podczas modlitwy z nałożeniem rąk ksiądz powiedział mi, że będę mieć trzecie dziecko. Miesiąc po tych słowach byłam już ponownie w ciąży. Na początku ciąży był taki moment, kiedy lekarzowi coś nie podobało się na badaniu. Byłam wtedy pełna niepokoju, aż poszłam do kościoła i powiedziałam Jezusowi: To Twoje dziecko, czy zechciałbyś je prawidłowo ukształtować. Potem okazało się, że dziecko rozwija się prawidłowo.
Dziś dziękuję Bogu za cudowny dar życia ziemskiego dwójki naszych dzieci, a także za dar życia wiecznego  nienarodzonego dzieciątka, które jest w niebie. Chwała Panu.


Imię :
2018-03-19 13:27
Agnieszka
Treść :W swym krótkim życiu wielokrotnie oddalałam się od Boga poprzez  grzechy, ciężkie grzechy. Kiedy w moim grzesznym życiu działa mi się krzywda uniosłam wzrok ku Bogu błagając o miłosierdzie i pomoc. Ja za wszystkie grzechy swoje zasłużyłam na potępienie, lecz Bóg poprzez miłosierdzie  swoje wybawił mnie z nieszczęść jakie na mnie spadły. Uzdrowił moje chore stopy, wybawił z nędzy i ubóstwa.
Do dziś nie umiem odwdzięczyć się Bogu za wszystko co dla mnie zrobił i robi. Chwała Panu, Bóg jest Wielki a Miłosierdzie Boże nie ma granic.  

Imię :
2018-03-05 20:13
Ewelina
Treść :Około 8 miesięcy temu zmagałam się z bólem stopy. Ból był czasami tak uciążliwy że każdy wykonany krok sprawiał trudność. Naświetlania nic nie pomagały. Około pół roku temu na Mszy z modlitwą o uzdrowienie duszy i ciała poczułam ciepło w stopie ale pomyślałam sobie że to kolejne dodatkowe dolegliwości. Czas leciał a ja całkiem zapomniałam o swojej stopie której nic nie jest, nie ma żadnego bólu. Nie ma żadnych dolegliwości. I dopiero teraz uświadomiłam sobie że to Pan wtedy uzdrowił moja stopę. Chwała Panu!  

Imię :
2017-11-06 20:56
Halina
Treść :3.04.2017r. odebrałam opis z projekcją Rtg klatki piersiowej, w opisie: " w polu górnym płuca prawego guzek śr. 9 mm". Szok, modlitwa, zamówione msze św. w mojej intencji, przesłana SMS-em prośba do grupy modlitewnej o westchnienie do Pana Boga w mojej intencji aby guzek zniknął z moich płuc. 4.04.2017 uczestniczyłam we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, prosiłam Pana Boga aby guzek zniknął. W czasie Mszy strach minął, przestałam się bać, czułam spokój.  W dniu 7.04.br. zostałam przyjęta do szpitala na oddział płucny. Tomograf komputerowy klatki piersiowej wykonany w dniu 10.04.br. - w badaniu nie uwidoczniono zmian rozrostowych w płucach. Na moje pytanie co stało się  z tym moim guzkiem pani doktor odpowiedziała: "guzek zniknął". Bogu niech będą dzięki. Chwała Panu.  

Imię :
2017-09-07 09:56
kobieta
Treść :Podczas ostatniej Mszy Świętej o uzdrowienie czułam spokój i radość, taką o jakiej marzyłam od dłuższego czasu. Uwielbienie Boga prawdziwie chroni przed lękiem, przed podszeptami szatana, przynosi radość, spokój i przebaczenie. Dziś dopiero zaczynam rozumieć słowa, które kiedyś usłyszałam od Księdza: ale w twoim sercu będzie Bóg. Chwała Panu!

Imię :
2017-07-12 13:02
Agnieszka
Treść :Wielokrotnie brałam udział we Mszach Świętych o uzdrowienie, a także w Rekolekcjach, na których doświadczałam mocy Ducha Świętego. Niesamowicie pięknym i wspaniałym jest doświadczenie działania Ducha Świętego, którego Jezus nam posyła i uzdrawia z „przypadłości”, których w „ludzki” sposób nie da się wyleczyć. Oddanie Bogu i Jego Mamie Maryi spraw i zezwolenie Mu na to by działał w naszym życiu, by nim kierował, by poruszał się w naszej rodzinie, sprawiło, że nasza córka została uzdrowiona ze zdiagnozowanego mutyzmu wybiórczego. To przypadłość, związana z psychiką, która wymaga ciągłej pracy, w której jeden krok zrobiony do przodu, często okazuje się chwilowym i skutkuje dwoma krokami do tyłu…Żmudna to praca i wyczerpująca. Odkąd oddałam ten problem Bogu, poprosiłam, aby się tym zajął i zaufałam Mu bezgranicznie, wszystko się zmieniło. Niektórzy powiedzieliby, że powoli (bo w ciągu roku), a dla mutyzmu to BARDZO SZYBKO - nasza córka jest uzdrawiana z problemu i widzimy niesamowite efekty, które jeszcze „wczoraj” wydawały się nierealne do osiągnięcia. Pozwól działać JEZUSOWI! Chwała Panu!

Imię :
2017-06-08 16:43
kobieta
Treść :Byłam smutna, bo straciłam swoje nienarodzone dzieciątko, które umarło mi w brzuchu. To był dopiero drugi miesiąc, więc ktoś pomyśli cóż takiego, takie rzeczy zdarzają się nagminnie; jak mówią lekarze. Później okazało się, że ciążę z dużym prawdopodobieństwem dałoby się uratować. Te poczucie że nie zrobiłam wszystkiego, że tak niewiele brakowało a wszystko potoczyłoby się inaczej, nie dawało mi spokoju. Jedyne co mnie pocieszało to to, że prześniłam moją zmarłą babcię z małym dzieckiem, która powiedziała mi: nie martw się, ja się nim zaopiekuje. Pomimo wszystko nie potrafiłam zaufać Bogu. Ksiądz dał mi do zrozumienia, że żeby iść dalej muszę pożegnać się z moim nienarodzonym Aniołkiem i tak w myślach powtarzałam: pa, pa Aniołku, pa pa Jasiu- bo tak nazwałam to dzieciątko. W ciągu kilku dni poczułam spokój wewnętrzny. Zrozumiałam też jeszcze jedną ważną sprawę, o której była mowa na ostatniej mszy, że muszę wybaczyć rodzicom pewne sprawy. I tak znów w myślach powtarzam: wybaczam i proszę o wybaczenie.  
Na ostatniej mszy z modlitwą o uzdrowienie Bóg tak rozradował moje serce, że zaczęłam skupiać się wyłącznie na Bożej miłości, pomyślałam sobie jak wiele mam dobrego w życiu: wspaniałego męża, cudowne dziecko w domu, oboje mamy dobrą pracę. Życie umyka z niewiarygodną szybkością, więc po co się martwić, a kiedyś w wieczności powita mnie małe dziecko i to jest wspaniałe, a póki co trzeba zadbać o życie ziemskie i po prostu się nim cieszyć i dziękować Bogu za każdy dzień.

Imię :
2017-06-07 09:35
Beata
Treść :Podczas modlitwy 06.06 grupa prorocka powiedziała , że w kościele jest kobieta , która ma palący ból serca(niechorobowy) i że Jezus w ten sposób objawia swoją moc.Chodziłam z tym bólem od dwóch dni i Jezus potwierdził przez grupę prorocką  , że w ten sposób przemienia moje serce i przypomina o swojej obecności .Umocniło to moja wiarę, otrzymałam wiele radości.Na mszy byłam z dzieckiem, i jadąc bardzo się obawiałam czy córka wytrzyma tyle godzin na modlitwie(zabrałam ją po raz pierwszy na tak długi czas, ).Po błogosławieństwie dzieci, córka od razu zasnęła w wózku i spała do końca adoracji (od kilku lat już nie zasypiała w wózku). Chwała Panu , który działa i ukazuje swoją obecność w znakach.

Imię :
2017-01-23 13:43
BOŻENA
Treść :BÓG  JEST  WIELKI    w styczniu  byłam na mszy o uzdrowienie  ciała  i  duszy, kiedy  kapłan nałożył ręce, coś pękło w szyi  i powiedział jesteś uzdrowiona. A wcześniej 2 lata zmagałam się z bólem. Miałam trudność z kręceniem szyją  dokuczały wymioty i  kręciło mi się w  głowie. Wszystko po wypadku  - trząs  mózgu. 
A  teraz nic  mnie nie  boli!
CHWAŁA PANU.....

Imię :
2017-01-02 21:16
Marta
Treść :8 listopada 2016 roku byłam z rodzicami na Mszy Św. z modlitwą o uzdrowienie w Kościele Zbawiciela Świata w Ostrołęce. Po kilku dniach tata zorientował się, że narośl na powiece, którą miał od kilku lat - zniknęła! Chwała Panu!

Imię :
2016-10-04 12:17
Mama
Treść :Kilka lat temu byłam w tym kościele na mszy o uzdrowienie z intencją o cud poczęcia i łaskę urodzenia zdrowego dziecka. Ksiądz powiedział wtedy słowa, że Pan Jezus przychodzi do pewnej kobiety, która bardzo pragnie mieć dziecko. Dziś cieszę się otrzymanym potomstwem i dziękuję Bogu. Chwała Panu.

Imię :
2016-07-02 20:24
Bożena
Treść :Szczęść Boże .  Chciałam podzielić się świadectwem .Całe życie , jak pamiętam , od dzieciaka bolały mię nogi i  stawy   .Brałam mocne  tabletki przeciw  bólowe  .Miałam reumatyzm  .Kręgosłup też, mnie bolał  . Po wypadku bolała mi  łopatka  ,miałam harlesa łopatki  po badaniu  tomografii  .BÓG jest najlepszym lekarzem .Chodzie bardzo dużo na REKOLEKCJE  OGNIA  JEM  I  BOSZOBORA  I  REO   I WITKA WILKA  I BARDZO, BARDZO  DUŻO KOCHAM BOGA .BÓG MNIE UZDROWIŁ .TERAZ NIE BIORĘ ŻADNYCH TABLETEK  PRZECIW BÓLOWY  I  REHIBITACJA MI NIE POTRZEBNA  .JUŻ TRZY  MIESIĄDZIE  NIC MNIE NIE BOLI  .BÓG JEST   KOCHANY ..CHWAŁA  BOGU  

Imię :
2016-05-22 21:37
Kobieta
Treść :SZCZĘŚĆ BOŻE   .Chodzie na mszę o modlitwą o uzdrowienie już 7 lat . Bardzo , bardzo kocham się modlić .Byłam już na seminarium,rekolekcjach R E O ,rekolekcje  Ewangelizacyjne ,O S C H  i dużo  ,dużo  innych .Na  mszy ostatniej byłam w pracy na popołudnie nie mogłam iść ,ale za pomocą BOGA  udało mi się iść 1 godz  o 20 mielim  przerwę koleżanki odpoczywały , a ja na modlitwę pod koniec eucharystii ,coś nie dawało mi wstać  ,czułam się mocno  zmęczona  i także  chciałam wyznać świadectwo ,ale BÓG mi pomógł Nie mślałam ,  w tedy ,że nie  zwalniałam się u przełożonych .Tylko uciekłam do kościoła .BÓG zadbał o mnie ,żeby nie zwolnili mnie z pracy nie powiedziała świadectwa publicznie .Zdradziłam bym koleżanki mojej zmiany  Bym mieli wszyscy wielkie kłopoty BÓG JEST  WIELKI   CHWAŁA BOGU.

Imię :
2016-05-17 13:48
Agnieszka
Treść :Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Dziękuję Jezusowi za pokój, który wnosi do mojego serca; za wolność i radość w sercu, którymi Duch Święty mnie napełnia. Dziękuję za rzeki łaski, które spływają na naszą rodzinę. Dziękuję za naszą córeczkę, która cierpi na mutyzm wybiórczy. Nasza córka to błogosławieństwo - Bóg posłużył się nią, abyśmy lepiej go poznali, abyśmy odkryli jego moc, jego dobroć, jego wszechobecną miłość. Dziękuję za Twoją opiekę Panie Jezu! Dziękuję, że umacniasz naszą córeczkę. To niesamowite jak każdego dnia zmienia się - jest pewna siebie, wesoła, radosna, szczęśliwa, pozbawiona trosk i obaw, które do tej pory jej towarzyszyły. Dziękuję Ci Jezu za przekonanie, że nie jesteśmy sami! "Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia!" Chwała Panu!

Imię :
2016-04-21 10:18
Bożena
Treść :Dziękuję Bogu za wszystkie łaski  jakie otrzymałam ja .Chciałam się podzielić świadectwem . Miałam operacje na przegrodę nosa  .W czasie pobytu w szpitalu lekarze upominali mnie często ,że będę miała duże komplikacje po  operacyjne  krwawienie ,skrzepy  ,zapalenie i ropienie . W  czasie mszy św.męczył mnie wielki kaszel ,czułam jak spływały skrzepy do gardła byłam ,jak pijana . Po  zakończeniu eucharystii został mi tylko  lekki katar .Dzięki Bogu nie  miałam żadnych komplikacji .CHWAŁ BOGU.

Imię :
2016-03-09 18:53
Parafianka
Treść :Chciałabym podzielić się z siostrami i braćmi łaskami jakie otrzymałam ja i moja rodzina po uczestniczeniu we mszach św. wstawienniczych.Miałam dużo problemów osobistych to ze zdrowiem,alkoholizmem syna ,ogólnie zadręczałam się ciągle różnymi sprawami.A to czy Bóg przebaczy mi grzechy przeszłości,lęki o spokój w rodzinie i wiele innych spraw.dowiedziałam się że są takie msze i zaczęłam w nich uczestniczyć.Na początku była w W-wie/2razy/ potem w klasztorze /2razy/.Ale kiedy zaczęły być w nszej parafii zaczęłam prawie zawsze uczestniczyć.Odbyłam też rekolekcje Odnowy w Duchu Świętym.Wszystkie intencje polecałam Matce Bożej aby upraszała u swojego Syna Jesusa potrzebne łaski.Na pierwszych mszach byłam bardzo niespokojna ciągle płakałam i nie mogłam powstrzymać łez.Dalej uczestniczyłam i żarliwie się modliła jak umiałam.Stopniowo zaczęlam być spokojniejsza w domu się zmieniło.Syn wyrzekł sie alkoholu wjego rodzinie zagościł spokój to już 3lata.Ja przestałam się o wszystko zamartwiać,nie lękam sie juz a co to będzie.Wiem że Jezus  jest ze mną że mnie umacnia i prowadzi w moim sercu zagościł spokój.Nadal będe uczestniczyć we mszach św.Jezu Kocham Ciebie ,ufam Tobie bezgranicznie.Chwała Panu.

Imię :
2016-02-06 22:37
Kinga
Treść :Podczas mszy św. usłyszałam słowa kapłana, że widzi dziewczynkę zapłakaną, która nie doznała utulenia, ukojenia swego płaczu w dzieciństwie, teraz w dorosłości też bywa nazywana beksą, odczułam, że to dotyczy właśnie mnie , że Jezus mnie widzi. Jest mi łatwiej pokonywać trudności te obecne i uporać się z tymi okropnymi wspomnieniami z dzieciństwa, Jezus jest przy mnie i zawsze był i pomagał mi przetrwać . Chwała Ci Jezu.

Imię :
2016-01-06 22:54
Gosia
Treść :Na Msze Św z modlitwą o uzdrowienie uczęszczam od niedawna , intencji mam mnóstwo , aż ciężko je sprecyzować, może nie odczułam jeszcze czegoś fizycznie szczególnego , ale zawsze atmosfera tych mszy i widok wspaniałych ludzi otwartych na Boga daje mi dużo siły , nadziei, radości , że są na tym pięknym , ale trudnym świecie pogmatwanym z powodu zła , są ludzie otwarci , którzy mimo zmęczenia, złej pogody i innych przeszkód idą tam aby być, prosić , dziękować . Sama doświadczyłam wielu zranień, ciężkich bolesnych doświadczeń, albo też i ja byłam tą złą. Wiem na pewno , że cudu doświadczyłam i kilka lat temu dzięki modlitwie i mszom Św . Za mało w życiu dziękowałam , za mało modliłam się,ale teraz wiem, że każdy nasz dzień, to cud,że moje dzieci to cud , to że wracamy szczęśliwie to cud. Na tych mszach radość przepełnia moje serce, i serce to od razy się zmienia jak moi znajomi i mniej znajomi są obecni razem, znajdują czas , nawet młodzież chłopcy i dziewczęta przybywają tu do Jezusa.Takie widoki dają mi nadzieję, że Bóg mnie wysłucha  , chociaż po mszach jestem spokojniejsza i pełna nadziei, że Bóg nad nami czuwa .Jezu Ufam Tobie, dziękuję za każdy .

Imię :
2015-11-12 19:29
Magdalena
Treść :Dziękuję Ci Jezu za Twój pokój i łaskę którą dałęś mi odczuć podczas adoracji. Dziękuję Ci Jezu za to że wszystkie słowa okazały się zbędne i dałeś mi odczuć jak bardzo się o mnie troszczysz.

 następna » 
1, 2, 3, 4